..::WŁADZA NAZYWANIA::..

bo znaczenia mają znaczenie

  • Home
  • Business
    • Internet
    • Market
    • Stock
  • Parent Category
    • Child Category 1
      • Sub Child Category 1
      • Sub Child Category 2
      • Sub Child Category 3
    • Child Category 2
    • Child Category 3
    • Child Category 4
  • Featured
  • Health
    • Childcare
    • Doctors
  • Home
  • Business
    • Internet
    • Market
    • Stock
  • Downloads
    • Dvd
    • Games
    • Software
      • Office
  • Parent Category
    • Child Category 1
      • Sub Child Category 1
      • Sub Child Category 2
      • Sub Child Category 3
    • Child Category 2
    • Child Category 3
    • Child Category 4
  • Featured
  • Health
    • Childcare
    • Doctors
  • Uncategorized

poniedziałek, 15 czerwca 2015

O lewactwie

 etykiety, język, lewactwo, lewak, lewica, prawak, prawica   

Terminem "lewactwo" określano pierwotnie poglądy skrajnie lewicowe, co od początku było odbierane raczej negatywnie. Dzisiaj "lewakiem" jest już osoba, która myśli tylko odrobinę bardziej lewoskrętnie niż Janusz Korwin-Mikke. Jak to się stało, że w jednym terminie zmieściło się tyle pogardy? Dlaczego we współczesnym dyskursie nie funkcjonuje symetryczne określenie dla prawicowców? Dlaczego lewicowcy sami o sobie mówią, że są lewakami? Poniżej poszukuję odpowiedzi na te pytania.

Przyklejenie do określonego pojęcia warstwy emocjonalnej jest znaczącym sukcesem retorycznym. Wydaje się jednak, że trudniej i rzadziej dokonuje się prób pozytywnego wartościowania określonych etykiet, częściej mamy do czynienia z zohydzaniem nazw i sformułowań. Tego rodzaju działania są szczególnie popularne w języku prawicy, ale także, co obserwuję z przykrością, łatwo wnikają do dyskursu publicznego. Wystarczy wskazać na przykład nieco prześmiewczego i ironicznego sformułowania "masakrowanie lewaków". Choć przeciętny internauta może nie podzielać konserwatywnych przekonań, to doskonale sobie zdaje sprawę z tego, że lewactwem się w sieci pogardza, a lewaków masakruje. Cokolwiek to "masakrowanie" oznacza.

W sformułowaniach tego rodzaju kryje się potężny ładunek emocjonalny, co zauważalne jest w ekstremalnych epitetach i czasownikach. Zwróć uwagę na to, że lewaków się nie dyskredytuje, ośmiesza, czy nawet poniża, a rzadko zwalcza. Lewaków się tępi i masakruje, tym samym hiperbolizując pogardę bez wykorzystania jakichkolwiek merytorycznych argumentów. Lewaków SIĘ* tępi, bo tak trzeba.

Lewactwo nie kojarzy się przyjemnie, przywodzi na myśl robactwo (które także należy tępić) - "raz sierpem, raz młotem...", tak też jest językowo przedstawiane. Tymczasem prawak w języku właściwie funkcjonuje wyłącznie w kontraście do lewaka. Symptomatyczne jest choćby to, że systemowa korekta pisowni nie rozpoznaje słowa "prawak", z "lewakiem" jest już natomiast oswojona. Niewygodnie na języku układa się także słowo "prawactwo", które jednak nawet w tej formie nie konotuje wielu negatywnych emocji.

Sugerowaną odpowiedzią na pytanie o tenże stan rzeczy byłaby teza o zawłaszczaniu języka przez konserwatystów, a jednocześnie niezdolność lewej strony sceny politycznej do zarządzania dyskursem. Podobne do tej analizy występują przecież w tekstach naukowych, rezultaty tych badań nie przenikają jednak do języka potocznego.

Zaskakujące w świetle powyższych rozważań może być to, że lewicowcy chętnie posługują się terminem "lewak" wobec samych siebie. Z jednej strony może to być odebrane jako próba odczarowania pojęcia poprzez zatarcie negatywnych konotacji, z drugiej może być wyrazem akceptacji tej nomenlatury - pogodzenia się z losem pogardzanego lewaka. 

Można zaryzykować opinię, że etykieta "lewak" na trwałe wniknęła w język potoczny, nie da się jej usunąć, trudno czymkolwiek zastąpić, a jeszcze trudniej zneutralizować negatywny wydźwięk słowa. W tej sytuacji należałoby co najwyżej skłonić odbiorców do refleksji nad tym, co w lewactwie jest takie złe i co zasługuje na masakrowanie. Bezrefleksyjne zachęcanie do tępienia lewaków (bo tak) nie przystoi racjonalnemu człowiekowi, jakim "prawak" chciałby się widzieć.

*SIĘ (das Man) to filozoficzna i socjologiczna koncepcja Heideggera wskazująca na istniejące w społeczeństwie przekonania o właściwym postępowaniu. Zaistniałe "się" pozwala na samousprawiedliwianie działań wskazując na zewnętrzny autorytet zgodnie z zasadą "tak SIĘ robi" bez konieczności zastanawiania się nad sesnownością czy źródłami danych zachowań.
  • Share This:  
  •  Facebook
  •  Twitter
  •  Google+
  •  Stumble
  •  Digg
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze Facebook
Starszy post Strona główna

Popular Posts

  • O lewactwie
    Terminem "lewactwo" określano pierwotnie poglądy skrajnie lewicowe, co od początku było odbierane raczej negatywnie. Dzisiaj ...
  • O aborcji
    Dyskusja o aborcji w dyskursie publicznym niemal zawsze pełna jest emocji i wzajemnych oskarżeń. Kiedy w grę wchodzą wartości leżące u pods...

Recent Posts

Categories

  • aborcja
  • etykiety
  • Graff
  • język
  • lewactwo
  • lewak
  • lewica
  • manipulacja
  • prawak
  • prawica
  • pro choice
  • pro life

Unordered List

Pages

  • Strona główna
  • O blogu

Text Widget

Blog Archive

  • ▼  2015 (2)
    • ▼  czerwca (1)
      • O lewactwie
    • ►  maja (1)
  • Strona główna

Sample Text

Copyright © ..::WŁADZA NAZYWANIA::.. | Powered by Blogger
Design by Hardeep Asrani | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com | Distributed By Gooyaabi Templates